Uwaga ! Możliwe treści uznawane za niewłaściwe dla osób niepełnoletnich. Czytasz na własną odpowiedzialność.
Podkład: System Of A Down - Protect the land
Ten kto ma odwagę walczyć w imię tego, co uważa za słuszne, zostaje naznaczony- To znak, który zostaje wypalony w tobie na zewnątrz i w środku, który zmienia Cię na zawsze…

Imię i nazwisko:Maximiliano (Max) Dylan Powell
Urodzony:01/11/1991, Camden
Obywatelstwo:Amerykańskie i hiszpańskie
Języki::Angielski, hiszpański i esperanto
Zawód:Policjant
Grupa:Lokalny bohater
Wcześniej:Żołnierz Navy SEALs
Mieszkańcy Mariesville patrzą na niego niemal jak na ducha. Prawdę powiedziawszy nawet im się specjalnie nie dziwi. Ostatecznie dwa lata temu obserwowali jak trumna okryta flagą USA skrywająca jego ciało spuszczana jest do głębokiego dołu na tutejszym cmentarzu. A tu nagle pewnego wyjątkowo deszczowego wieczora zjawił się bezczelnie z powrotem. Minął znak informujący o początku tej spokojnej miejscowości tak zwyczajnie jakby nie miał im nic do wyjaśnienia. Jasne, niedługo później krajowe media obiegła informacja o wielkiej akcji amerykańskiej armii w Iranie, w wyniku której odbito wiele osób uznanych wcześniej za martwe lub zaginione, w tym kilku żołnierzy. Nawet te wiadomości nie były jednak w stanie w pełni uspokoić rozpalonej niemal do czerwoności ciekawości miejscowych plotkarzy. A dawniej pełny życia Max, zagadnięty o wydarzenia z tamtego okresu, nadal uparcie milczy, mierząc jedynie swoich rozmówców spojrzeniem tak twardym, że ci natychmiast milkną. Przynajmniej do czasu aż nie zniknie z horyzontu, bo wtedy rzecz jasna natychmiast wracają do wymienia się swoimi domysłami.
Niewola zabrała mu nie tylko dwa długie lata życia. Stracił przez nią o wiele więcej. Kochającą żonę, która w międzyczasie zdążyła rozpocząć romans z innym mężczyzną. Czteroletniego syna, z którym kontaktu raczej nigdy nie odzyska, bo mały nawet go nie pamięta. Został mu jedynie rodzinny dom w Farmington Hills. Przynajmniej na papierze, bo zwierzęta przechadzające się niegdyś po ogromnym ogrodzie wypełnionym zapachem jabłek i brzoskwiń sprowadzonych tu prosto z Hiszpanii przez jego matkę niedługo po ślubie, i tak w większości dawno już rozpierzchły się po okolicy. Sam budynek zaś nie dość, że wymaga kilku pilnych napraw, to jeszcze pustka w nim panująca sprawia, że w sercu Maximiliano z dnia na dzień coraz bardziej gaśnie ostatni promyk nadziei na odzyskanie względów Honey. W obawie przed ich całkowitym zdmuchnięciem, przeniósł się do Sunny Meadows Bed & Breakfast. Na parę miesięcy, może na rok, bo przecież przez ten czas te dwie najdroższe mu istoty znów będą przy nim, nieprawdaż ? Przecież tak właśnie musi być. W końcu to dla nich po prawie dekadzie postanowił raz na zawsze skończyć z wojaczką i wrócić na stare śmieci. Póki co jednak, aby do końca nie oszaleć, codziennie po pracy dyskutuje z Fido, jedynym psiakiem z hodowli białych owczarków szwajcarskich prowadzonej przez wiele pokoleń Powellów, który mimo upływu lat nadal wiernie stał na straży ich gospodarstwa, gdy jego obecny pan zdecydował się wreszcie wstać z martwych.
EmmeNiewola zabrała mu nie tylko dwa długie lata życia. Stracił przez nią o wiele więcej. Kochającą żonę, która w międzyczasie zdążyła rozpocząć romans z innym mężczyzną. Czteroletniego syna, z którym kontaktu raczej nigdy nie odzyska, bo mały nawet go nie pamięta. Został mu jedynie rodzinny dom w Farmington Hills. Przynajmniej na papierze, bo zwierzęta przechadzające się niegdyś po ogromnym ogrodzie wypełnionym zapachem jabłek i brzoskwiń sprowadzonych tu prosto z Hiszpanii przez jego matkę niedługo po ślubie, i tak w większości dawno już rozpierzchły się po okolicy. Sam budynek zaś nie dość, że wymaga kilku pilnych napraw, to jeszcze pustka w nim panująca sprawia, że w sercu Maximiliano z dnia na dzień coraz bardziej gaśnie ostatni promyk nadziei na odzyskanie względów Honey. W obawie przed ich całkowitym zdmuchnięciem, przeniósł się do Sunny Meadows Bed & Breakfast. Na parę miesięcy, może na rok, bo przecież przez ten czas te dwie najdroższe mu istoty znów będą przy nim, nieprawdaż ? Przecież tak właśnie musi być. W końcu to dla nich po prawie dekadzie postanowił raz na zawsze skończyć z wojaczką i wrócić na stare śmieci. Póki co jednak, aby do końca nie oszaleć, codziennie po pracy dyskutuje z Fido, jedynym psiakiem z hodowli białych owczarków szwajcarskich prowadzonej przez wiele pokoleń Powellów, który mimo upływu lat nadal wiernie stał na straży ich gospodarstwa, gdy jego obecny pan zdecydował się wreszcie wstać z martwych.
Odautorsko
[Cześć! Ale zgotowałaś mu los, niemniej my autorzy lubimy dręczyć swoje postaci. :) Max z pewnością przeszłość ma bogatą, lecz niestety i bolesną. Aż trudno sobie wyobrazić, co musiał przeżywać przez wspomniane dwa lata. Niemniej, mam nadzieję, że będziesz czerpać jak najwięcej radości z pisania jego historii, a sam Max znajdzie ostatecznie ukojenie w Mariesville. :)
OdpowiedzUsuńBawcie się dobrze!]
Jax Moore