21.11.2025

[KP] Gustavo Bianco

Przysłonięta karta -> Anatole Boone 

Kiedyś założył się z kolegami, że zje pizzę z ananasem. Wygrał, ale nigdy nie przyznał, że naprawdę mu smakowała.

♘♘♘

Gustavo Federico Bianco

Grube, włoskie korzenie33 lata,nadzieja na jezusowe wiano – młodszy z synów, z dwóch stron otoczony przez siostry  – ukończył ekonomię i finanse, kilkanaście kursów biznesowych w wielu europejskich miastach – rodzinna rezydencja na obrzeżach Orchard Heights, której przydałby się remont członek rodzinnej firmy Morbido Bianco produkującej luksusowe dobra odzieżowe na rynek włoski,  właścicieli Allevamento di capre, farmy kóz kaszmirskich nieopodal Mariesville – nadwyżki alkoholu i makaronowych kalorii maskuje porannym bieganiem – Rodowici Mieszkańcy

Pozornie niepozorna, rodzinna firma Morbido Bianco od lat kojarzona jest ze żrącym luksusem i kuszącą niedostępnością. Niewielkie, dopracowane kolekcje oraz niezmienna, najwyższa jakość sprawiły, że rodzinny interes od lat przynosił zadowalający zysk oraz popularność na rynku marek luksusowych. Kaszmir, z którego ręcznie produkowano ubrania Morbido Bianco od lat klasyfikowany jest na podium światowej jakości, a ci, którym udało się zdobyć najdrobniejszy produkt spod igły tej marki, zaznać może wybiórczego luksusu, wartego niemal każdych pieniędzy.
Choć główny rynek oraz charakter rodziny kojarzony jest przede wszystkim z gorącą Italią, niewielu wie, że początki działalności firmy przypadają na obrzeża Mariesville, gdzie pradziadek Gustavo prowadził niewielką farmę kóz. Młodociane małżeństwo jego jedynego syna, ze zdolną krawcową pochodzącą z Włoch zapoczątkowało rozwój rodzinnego interesu, który trwa nieprzerwanie od przeszło pięćdziesięciu lat. Z biegiem lat farma kóz kaszmirskich rozrastała się, a pozycja rodziny umacniała się w klasie wyższej. Niewielki dom miejscowej rodziny zmienił się na rezydencję w bogatszej części miasta, a niemal wszyscy żyjący wówczas członkowie zmienili nazwisko na rodowe nazwisko włoskiej krawcowej.
Tworząc pozorną tradycję, ojciec Gustavo sprowadził po studiach kolejną włoską żonę, która w hołdzie rodzimej miejscowości, przed laty założyła w Mariesville jedyny butik Morbido Bianco na terenie USA. Jego siostry pozostały natomiast w Rzymie, dbając o rozwój i pozycję marki w docelowym rynku i doglądając by kolejne pokolenie kształtowało się na godnych, równie tradycjonalnych następców.

On od zawsze czuł się bardziej Włochem. Gorące korzenie wybuchowej matki buzowały w jego młodzieńczych żyłach, rozpalając żądze wrażeń. Chciał poznawać, doznawać, szukać.

Głośny, trochę zbyt zabawowy, a za mało odpowiedzialny.

Miał być najsłabszym filarem. Nieokiełznanym ogierem, który nie trzymany za wodze, mógł sprowadzić klęskę na tradycjonalną firmę. Gorszy brat, który żył z dnia na dzień, nie snując dalekosiężnych planów. Ten, którego trzeba było nakierować na odpowiednie tory, by wpasował się w nałożony szablon.
Chętnie zmieniał miejsce zamieszkania, szkoląc się w kilku europejskich miastach. Jego serce umocowane było jednak w gasnącym o zachodzie Rzymie, który przybierał czerwonawe, rozpalające barwy. W czarnej, aromatycznej kawie i gorącej, włoskiej miłości, która nierzadko kończyła się wraz już ze wschodem słońca.
Usiłował zerwać z siebie łatkę gorszego brata. Planował, na przekór dziwnym tradycjom, pozostać z siostrami w rzymskim raju. Chciał kreować własną, nowoczesną wizję marki. Rozpraszać jej sidła na kolejne europejskie miasta. I pozbyć się przypisanej pozycji transparentnego członka wyjątkowo włoskiej rodziny Bianco.

Afera finansowa, po której jego starszy brat trafił za kratki, zatrząsnęła fundamentalnym porządkiem firmy i spokojem tradycjonalnej rodziny. Zatrząsnęła też wizją jego dotychczasowego życia, z ukrycia otwierając w jego głowie furtkę późnej dojrzałości. Niespiesznie wyciszając jego głośne usposobienie, kryjąc ziarna wpajanych przez lata przestarzałych wartości, które w końcu miały wykiełkować.

Wezwany do jabłkowego zadupia na dłużej, choć wciąż broni się rękami i nogami. Miał wrócić z obiecaną włoską żoną, ale przecież zapomniał jej znaleźć.

Zapomniał też wspomnieć rodzicom, że firma zaczyna mieć poważne problemy finansowe i włoska sielanka powoli biegnie ku upadkowi.



♘♘♘ 
Ciao di nuovo! 
fc: młody Al Pacino
wedsdxxc@gmail.com
Poniższe wpisy mogą zawierać treści przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.