
02.02.1994 ⬝
Rodowity mieszkaniec ⬝ Lokalny Bohater ⬝ Mieszkanie na Downtown
Instruktor Blue Wave Kayaks
na pół etatu ⬝ Barman w The Rusty Nail ⬝
Pierwszy raz włożył buty strażackie, kiedy miał pięć lat, a w dłoni trzymał zabawkowy wóz strażacki. Należały do jego ojca, znoszone i starte, pamiętające dziesiątki pożarów. Zbyt duże, aby mógł w nich zrobić choćby krok, ale już wtedy wiedział, że nadejdzie dzień, kiedy on włoży takie same i będzie niósł pomoc potrzebującym. Dokładnie ten moment został uwieczniony na fotografii, która już od ponad dwudziestu lat zdobi kominek w rodzinnym domu Walkerów w Applewood Grove. Zdjęcie każdego dnia przypominało mu o przyszłości, którą sobie wymarzył. Czternaście lat później nosił już własne buty i nie sądził, że kiedykolwiek nadejdzie dzień, który zmusi go do zdjęcia ich na stałe.
Nazwisko Walker od dekad cieszyło się sympatią i szacunkiem w miasteczku. Było synonimem bezpieczeństwa. Walkerowie pomagali tym, którzy tego potrzebowali i nie tylko wtedy, kiedy nosili mundur. Mieli to we krwi. Zapisane w kodzie DNA. Nie potrafili przejść obojętnie obok krzywdy. Wyciągali pomocną dłoń do każdego kto tego potrzebował. Pomoc, którą nieśli nigdy nie była na pokaz. Dean od małego obserwował, jak jego rodzice dumnie wspierają mieszkańców Mariesville i dokładają wszelkich sił, aby miejsce, które nazywali domem było bezpieczne i miało w swojej społeczności osoby, którym tak po prostu zależy. Wyniósł z domu dobre wychowanie, chęć niesienia pomocy i podobnie, jak wszyscy wokół, nie wie, jak i dlaczego doszło do tragedii, która sprawiła, że nazwisko Walker z dnia na dzień przestało kojarzone być z bezpieczeństwem.
Na pozór perfekcyjne życie rozpadało się, a reputacja, która budowana była od lat rozsypała się w przeciągu dni. Wciąż pamięta tamte noce spędzone na poszukiwaniach Grace Brooks i Kate Collins. Pamięta dokładnie chwilę, kiedy w wysokiej trawie dostrzegł kasztanowe włosy Grace, które znał przecież tak dobrze. Niemal każdą niedzielę spędzała z jego rodziną doklejona do boku starszego brata Deana, Caleba. Pamięta Kate leżącą kilka metrów dalej. I jeszcze lepiej zapamiętał moment, w którym wyprowadzano w kajdankach Caleba z ich rodzinnego domu.
I wtedy nazwisko Walker przestało w miasteczku znaczyć cokolwiek.
Mimo, że nie miał z tym nic wspólnego, cień podejrzeń i obrzydzenia spadł również na niego. Odszedł ze straży sam. Nie, bo tego chciał. Odszedł, ale dlatego, że widział w oczach ludzi coś, czego nie był w stanie znieść. Strach. Nieufność. Wątpliwość. I pytanie, którego nikt nie zadał wprost czy on naprawdę o niczym nie wiedział?
Mógł wyjechać, ale tego nie zrobił. Z ratowania ludzi przerzucił się na nalewanie piwa wieczorami w The Rusty Nail, a podczas sezonu letniego pracuje jako instruktor w Blue Wave Kayaks. Po poprzednim życiu zostało mu parę wspomnień, których woli nie przywoływać. I dwa koty, Bart i Lisa, które w spadku zostawiła mu ex. Darlene wolała wyjechać do Atlanty z gościem, którego latami nazywał najlepszym przyjacielem. I szczerze? Nawet się jej nie dziwił. Też wybrałby spokój i anonimowość niż tkwirnie u boku faceta, który mimo niewinności stracił w oczach większości.
[cześć ;)
OdpowiedzUsuńZ chęcią dam mu obniżkę na kawę i ciastko, jak będzie miał chwile hehe
Ładny pan i ma takie zawiłości życiowe, że aż smutno >.< Psyjaciel mój z dzielnicy (sorki, głupawka mi się włączyła) Ines na nikogo z góry nie patrzy, więc z miła chęcią się zakumpluje. Zatem w razie chęci zapraszamy ;)
A tak to dobrej zabawy ;)]
Ines
[No cześć!
OdpowiedzUsuńNiełatwą przeszłość dałaś Deanowi, mimo że czytając tekst, nie wiedziałam, czego się dowiem później! Nie dziwię się, że odszedł, nie chcąc być postrzegany przez pryzmat tego, co się stało, a do tego potrzeba sporo odwagi… jego ex to akurat potępiam i mam jedno wielkie: Dean, powinieneś się jej dziwić jak cholera, ale dobrze, że zostawiła koty, bo są cudowne!
Od siebie życzę wiele, wiele weny i samych udanych, wciągających wątków, a w razie chęci zapraszam do mojej Arii, może uda nam się wymyślić coś ciekawego, jej ojciec jest emerytowanym detektywem, więc może coś z tą sprawą z jego bratem byśmy mogły ruszyć? Może jej mama, pielęgniarka, jakoś próbowała pomóc Deanowi i jego rodzinie? Anyway, burza mozgów mile widziana :D]
Aria Kennedy 🖼️🌟
[Hej,
OdpowiedzUsuńHistoria Deana pokazuje tylko wybitnie jak skomplikowanym i emocjonalnym gatunkiem jesteśmy. Zdecydowanie zbyt często zdarza nam się potępiać innych przez pryzmat poczynań ich bliskich. Podejrzewam, że biedny facet po dziś zastanawia się, czy mógł w jakiś sposób zapobiec morderstwu sprzed lat.
Życzę samych porywających wątków i masy weny, a w razie chęci, zapraszam.]
Nerea & Max
[Cześć! Bardzo dotkliwe doświadczenie zrzuciłaś mu na głowę, jemu i całej rodzinie, bo wszyscy przecież płacą za to, co się stało. Dobrze że ma koty, bo ta ex to naprawdę się nie popisała i chyba lepiej, że zniknęła... Może w końcu uda nam się tu zgrać, Abi może potrzebować pomocy w pensjonacie, albo w mieszkaniu po sąsiedzku w Downtown przy jakiejś usterce 😊 to akurat Dean mógłby przypomnieć sobie, jak jest pomagać! Baw się dobrze! 💕]
OdpowiedzUsuńAbigail