Mi pomogły takie proszki, teraz już nie czuję mdłości
Kathelyn Cameron
Ma wrażenie, że życie ją zmieliło, przeżuło i wypluło na ten nędzny padół łez, by mogła przełknąć więcej cierpienia i strawić je w sobie, chowając cały swój ból jaki w sobie nosi za maską sarkastycznego uśmiechu. W momencie kiedy była na takim etapie swojego życia, gdzie osiągała wspaniałe sukcesy, powodziło jej się w pracy, miała szczęśliwy związek i właściwie wszystko, czego dusza zapragnie, właśnie wtedy jej świat rozpadł się na milion kawałków. Odkryła, że dzieli życie z potworem, a przysłowiowe trupy w szafie okazały się być tymi prawdziwymi. Cała miłość, którą czuła zmieniła się najpierw w niedowierzanie, później wściekłość i nienawiść, który zawładnęły jej życiem. Od tamtej pory miała problemy z gniewem, który ją pożerał i z agresją, wyładowując się na swoim najbliższym otoczeniu. W momencie, w którym dotkliwie pobiła policjanta, który zaczął kpić z niej, z jej małżeństwa i kwalifikacji zawodowych musiała sobie zrobić przerwę od pracy. Jej szef, który szanował ją, jej umiejętności i wierzył w jej potencjał — w przeciwieństwie do współpracowników u których zaufanie i sympatia do niej drastycznie spadło, kiedy okazało się, że mieszkała z mordercą, zaoferował jej powrót do pracy pod pewnymi warunkami. Stwierdziła jednak, że pieprzy terapię i nie jest nikomu winna przeprosin. Spakowała wszystkie swoje graty, zatrudniła pośrednika, który miał zająć się sprzedażą jej mieszkania i wróciła do miasteczka, z którego niegdyś uciekała w popłochu i nie miała zamiaru wracać.
Wracając do Mariesville liczyła na to, że ułoży sobie życie na nowo, zapominając o demonach przeszłości i powodach przez które opuściła miasteczko. Naiwnie wierzyła w to, że przeszłość nie zapuka do jej drzwi i jak bardzo się myliła! W końcu miała dostatecznie dużo obecnych problemów, żeby przejmować się tymi starymi, przed którymi zdążyła już kiedyś uciec. Nie była jednak gotowa zmierzyć się z przeszłością, o której wmawiała sobie że dawno zapomniała, a która tak naprawdę wciąż ją bolała. Rzuciła się więc w wir pracy, zdobywając zaufanie szeryfa i zostając jego zastępczynią. Wszystko co robiła, było na rzecz lokalnej społeczności i dla dobra ogółu. Pieczołowicie wywiązywała się ze swoich obowiązków i robiła wszystko by panować nad sobą, swoimi emocjami, często posiłkując się tabletkami uspokajającymi.
Jest silna — zarówno psychicznie jak i fizycznie, bo życie zdążyło nieźle dać jej w kość i kilka niepowodzeń nie jest w stanie sprawić by się poddała. Nawet gdyby przewróciła się tysiąc razy, to spróbuje kolejny raz się podnieść. Ośli upór odziedziczyła po ojcu, który w jego wypadku doprowadził go do śmierci, która wcale nie była taka przypadkowa jak uważa większość mieszkańców Mariesville (z nią włącznie). Właściwie, jest tak naprawdę jego damską kopią, z wysoko wykształconą moralnością, jest niestronnicza, rzeczowa i obiektywna. Bardziej interesuje ją prawo i porządek niż przywiązanie do danej jednostki. Nawet jeśli przestępstwo popełni ktoś jej bliski, to nie cofnie się przed niczym aby dosięgnęła go sprawiedliwość i poniósł konsekwencje swoich czynów. Pragnienie postępowania właściwie jest silniejsze od niej i jej ewentualnych uczuć. Działa tak w hołdzie dla swojego ojca, któremu po śmierci obiecała, że pójdzie w jego ślady, tępiąc po drodze wszelką korupcję. Więc hej, lepiej nie proponuj jej łapówki, bo na pewno wsadzi Ci te pieniądze w du...
Katy, Kate, Kat — 7 lipca 1996, Mariesville — lokalna bohaterka — zastępczyni szeryfa — biseksualna — wyjechała z Mariesville zaraz po skończeniu liceum, wróciła ponad rok temu — córka szeryfa zmarłego w 2006 roku i pielęgniarki, zmarłej w 2020 roku — jedynaczka — przez lata prężnie pięła się po szczeblach kariery policyjnej w Atlancie, dwa lata temu została zwolniona z powodu napaści na funkcjonariusza — wsadziła swojego męża za kratki, który został skazany na 25 lat więzienia, aktualnie toczy się jej sprawa rozwodowa — pracoholiczka, z wysokim poczuciem odpowiedzialności i sprawiedliwości — po pracy zalewa swoje smutki alkoholem: w barze, domu, na ulicy, gdziekolwiek — aktualnie ma płytkie podejście do związków i wszelkich znajomości — nie przywiązuje się do nikogo i niczego, bo to jedyny sposób żeby uniknąć bólu i rozczarowań — śpi z bronią przy łóżku, w nocy zaś dręczą ją koszmary — ambitna, żądna władzy i sukcesów; niewątpliwie chciałaby zrzucić szeryfa z jego stołka i przejąć jego stanowisko — właścicielka mieszkania w kamienicy w Downtown i czarnego Jeepa.
18+
szukam kogoś:
- przez kogo kiedyś uciekła z miasteczka,
- kto poruszy jej serce i sprawi że znowu uwierzy w miłość,
- brata/siostry jej męża, który/a nie wierzy w jego winę
- kto ma informacje na temat śmierci jej ojca
✉️wladczyniczasuiprzestrzeni@gmail.com
pierwsza postać — Lilija.
[O ja pierdzielę... no grubo. Świetna historia i mega spójna karta z dobranymi zdjęciami! nawet gdybym sobie nie poklikała i pooglądała tych wszystkich zalinkowanych fotek, to już bym była usatysfakcjonowana, ale dopieściłaś kapejke w każdym możliwym calu <3 Zgotowałaś jej paskudny los, nie wyobrażam sobie jak to jest obudzić się pewnego dnia i zorientować, że życie wokół to iluzja. I że ja jedyna się nabrałam. No, ale... dzięki temu wąteczki będą ciekawsze! :P
OdpowiedzUsuńNa pewno wyróżnia się w tłumie i na pewno w Mariesville wszyscy ją kojarzą. Abi jest jej totalnym przeciwieństwem, za słodka i za miła, ale myślę, że nie uciekłaby z krzykiem :D
Baw się dobrze, oby Kathelyn znalazła tu troszkę ukojenia ;)]
Abigail
[Kartę pochłonęłam na jednym oddechu już kilka dni temu, ale dopiero teraz znalazłam czas na przywitanie twojej drugiej postaci. Przyznam, że w cale nie dziwię się jej obecnemu stanowi ducha. Przypuszczam, że wiele osób na miejscu Kat nigdy nie znalazłoby w sobie wystarczająco dużo odwagi, by walczyć o sprawiedliwość dla innych kosztem swojej miłości. A może tu chodzi o coś znacznie więcej ? W końcu czasem naprawdę trudno uwierzyć, że ludzie żyjący przez wiele lat tuż koło ciebie nie są aż tak honorowi jak z pozoru może się wydawać. A wtedy zaczyna się okrutna wojna między przywiązaniem, a chęcią dojścia do prawdy.
OdpowiedzUsuńŻyczę samych porywających wątków także tutaj, a w razie chęci na kolejny wątek, zapraszam.]
[Niełatwe życie miała Kathelyn. Najpierw ucieczka z miasteczka, a potem mąż kanalia. Nieźle musiał nawywijać skoro dostał aż dwadzieścia pięć lat, a Kate musiała znaleźć w sobie wiele siły i odwagi, aby własnego męża zdradzić. Nic tylko można pogratulować jej podjęcia odpowiednich decyzji. :) Świetnie dobrane zdjęcia do karty, te drugie dość odważne. :D Powodzenia z drugą postacią i szybkiego znalezienia poszukiwanych powiązań!^^]
OdpowiedzUsuńAmelia Hawkins, Eaton Grant
[Będę w takim razie trzymała za nią kciuki, aby udało się jej tutaj odetchnąć. Raczej wielu przestępców tu nie ma, to chociaz może w pracy dziewczyna odetchnie. :D
OdpowiedzUsuńEaton zepsute krany wyczuwa w promieniu dziesięciu mil. ^^ Na pewno chętnie bym pomógł jej z mieszkaniem. Jeszcze w dodatku, że to sasiadka. Długo namawiać go by nie trzeba było. ;D Kathelyn sama się zgłosi, aby pomógł czy zakładamy, że Eaton pracował nad mieszkaniem jeszcze zanim się przeniosła do Mariesville?:)]
Eaton Grant