Marilla A. Poe
Everybody wants to be the one who's right. Everybody wants the last word to end the fight. Everyday is a new day, with a chance to choose. Sometimes a way to win is to say you lose.
Przyjście na świat z uczuleniem na jabłka w miasteczku, które słynie z ich uprawy dla jednych może wydawać się niezłą ironią, dla Millie jednak zawsze bardziej przypominało klątwę. Jabłka to w Mariesville świętość — wiedzą o tym wszyscy, którzy się tu wychowali, ale z jakiegoś powodu los zadecydował, że zamiast dołączyć do grona innych, gorliwych wyznawców, Marilla Poe stanie się ucieleśnieniem owocowego antychrysta. A przy okazji także jedną z najbardziej rozpoznawalnych dziewczynek w okolicy. To właśnie Millie Poe, ta z alergią. Pamiętaj, że nie może jeść jabłek stało się mantrą jej codzienności. Co jednak należy oddać pozostałym mieszkańcom, wszyscy próbowali ułatwić jej tą przykrą egzystencję najlepiej, jak potrafili. Osobą, która zdawała się mieć z tym największy problem, była ona sama. Głęboko przekonana, że już zawsze będzie odstawać i nigdzie tak naprawdę nie zdoła w pełni się odnaleźć, zabrała to przeświadczenie ze sobą prosto w dorosłość.
~*~
Przepełniona ciągłym pośpiechem, hałasem i zapachem spalin Atlanta okazała się oferować o wiele więcej możliwości niż podejrzewała, gdy rodzice poinformowali ją o przeprowadzce. W wielkim mieście etykietka dziewczyny z alergią nie miała żadnego znaczenia; tam Millie była tylko jedną z wielu innych, anonimowych marzycielek i mogła zostać kimkolwiek pragnęła, a nikt nawet nie spojrzałby na nią dwa razy bez konkretnego powodu. Abstrahując od wszystkich wspaniałych rzeczy, które Mariesville miało do zaoferowania, nic nie byłoby w stanie zastąpić tego rodzaju wolności, dlatego koniec końców Poe porzuciła miasteczko bez żalu i skupiła się na budowaniu własnej przyszłości. Studia, staż, upragniona posada, awans — przez długi czas życie zdawało się iść po jej myśli i nawet jeśli zawsze towarzyszło jej to niejasne uczucie wyobcowania, to nie miało znacznia. Jako realistka, Millie wiedziała, że żaden człowiek na świecie nie może posiadać wszystkiego.
~*~
Tęsknota za domem i jego dobrodziejstwami nadeszła pół roku temu, kiedy ból po rozstaniu wciąż jeszcze był żywy i wyjątkowo dotkliwy. Poe nigdy nie uważała się za osobę przesadnie sentymentalną, ale wystarczyło jedno zerknięcie na starą fotografię, aby chwyciła za telefon i wybrała numer babci. Być może był to rezultat złamanego serca, a być może efekt narastającego przez lata osamotnienia, które dręczyło ją pomimo satysfakcjonującej kariery, ale wspólnie z Patricią podjęły decyzję, że Millie zasługuje na przerwę. W końcu nie codziennie życie sypie się człowiekowi na głowę i jeśli żadna ilość rozmów z bliskimi nie była w stanie jej pomóc, odrobina świeżego powietrza z pewnością bardziej nie zaszkodzi. Następne sześć miesięcy przed powrotem do Mariesville poświęciła więc na dopinanie prywatnych spraw, a potem spakowała się i opuściła betonową metropolię nie oglądajac się za siebie.
Przepełniona ciągłym pośpiechem, hałasem i zapachem spalin Atlanta okazała się oferować o wiele więcej możliwości niż podejrzewała, gdy rodzice poinformowali ją o przeprowadzce. W wielkim mieście etykietka dziewczyny z alergią nie miała żadnego znaczenia; tam Millie była tylko jedną z wielu innych, anonimowych marzycielek i mogła zostać kimkolwiek pragnęła, a nikt nawet nie spojrzałby na nią dwa razy bez konkretnego powodu. Abstrahując od wszystkich wspaniałych rzeczy, które Mariesville miało do zaoferowania, nic nie byłoby w stanie zastąpić tego rodzaju wolności, dlatego koniec końców Poe porzuciła miasteczko bez żalu i skupiła się na budowaniu własnej przyszłości. Studia, staż, upragniona posada, awans — przez długi czas życie zdawało się iść po jej myśli i nawet jeśli zawsze towarzyszło jej to niejasne uczucie wyobcowania, to nie miało znacznia. Jako realistka, Millie wiedziała, że żaden człowiek na świecie nie może posiadać wszystkiego.
Tęsknota za domem i jego dobrodziejstwami nadeszła pół roku temu, kiedy ból po rozstaniu wciąż jeszcze był żywy i wyjątkowo dotkliwy. Poe nigdy nie uważała się za osobę przesadnie sentymentalną, ale wystarczyło jedno zerknięcie na starą fotografię, aby chwyciła za telefon i wybrała numer babci. Być może był to rezultat złamanego serca, a być może efekt narastającego przez lata osamotnienia, które dręczyło ją pomimo satysfakcjonującej kariery, ale wspólnie z Patricią podjęły decyzję, że Millie zasługuje na przerwę. W końcu nie codziennie życie sypie się człowiekowi na głowę i jeśli żadna ilość rozmów z bliskimi nie była w stanie jej pomóc, odrobina świeżego powietrza z pewnością bardziej nie zaszkodzi. Następne sześć miesięcy przed powrotem do Mariesville poświęciła więc na dopinanie prywatnych spraw, a potem spakowała się i opuściła betonową metropolię nie oglądajac się za siebie.
Marilla Anora Poe | rodowita mieszkanka | dwadzieścia dziewięć lat na karku | po ponad dekadzie znów w Mariesville | Riverside Hollow | ostatnio zerwane zaręczyny | z wykształcenia projektantka graficzna; kariera na wstrzymaniu | bezrobotna; pomaga babce w studiu ceramiki | uczulona na jabłka | fanka kajakarstwa ekstremalnego | dekstrokardia
➤ Grafik komputerowy. Była, świeżo upieczona dyrektorka kreatywna w agencji reklamowej. Chwilowo robi sobie przerwę od pracy i miejskiego otoczenia, które stało się zbyt przytłaczające.
➤ Kolejna skrzywdzona dusza, która wraca na stare śmieci, aby wylizać rany w nadziei na to, że zapachy sadów i końskiego łajna zdołają zamaskować smród zgnilizny jej poharatanego serca.
➤ Mieszka w domu dziadków, pod czujnym okiem babki, która z typową dla siebie bezceremonialnością pilnuje, aby wnuczka zawsze miała pełny brzuch, ręce zajęte robotą i usta obolałe od zagryzania siarczystych przekleństw.
➤ Od czasu powrotu często snuje się nocami lub wczesnymi porankami po miasteczkowych drogach, przypominając ducha. Spaceruje, kiedy nie może spać i cieszy się urokami natury.
➤ Po traumatycznym doświadczeniu z czasów nastoletnich, kiedy pocałunek z chłopakiem, który wcześniej zjadł jabłka wywołał zaskakująco silną reakcję alergiczną, niemal zawsze ma przy sobie leki przeciwhistaminowe i EpiPen.
➤ Były narzeczony zdradził ją po wyjątkowo udanej imprezie firmowej, w trójkącie z własną asystentką i najlepszym przyjacielem.
|
|
Tricia ♡❤♡
Patricia Poe
Babka od strony ojca. Kobieta charakterna, przed którą wzdryga się sam burmistrz. Wdowa po starym szeryfie. Znana lokalna ceramiczka. W garażu zabytkowe Camaro, na podjeździe pick-up.
|
|
|
Poszukiwany ★★★★★☆
kuzyn
Mężczyzna koło trzydziestki. Przed jej przeprowadzką do Atlanty trzymali się razem. Jedyny brat jakiego miała. Relacje pozytywne: mnóstwo czułości doprawianej nieustannym przekomarzaniem.
|
|
|
Imię ★★★☆☆☆
Imię Nazwisko
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua. Ut enim ad minim veniam, quis nostrud exercitation ullamco.
|
| Millie Poe | kilka słów | szczegóły | powiązania |
Witamy i zapraszamy serdecznie ;) Millie to pozytywna dusza, która wróciła do korzeni, aby oczyścić głowę i nabrać perspektywy oraz - jeśli los okaże się łaskawy - zacząć od nowa... | E-mail: strollonpurgatory@gmail.com | Wizerunek: Meltem Akçöl
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz